
Klub Integracji Społecznej Centrum drugi rok pracuje z grupami uczestników projektu
„Bielsko-Biała łączy ludzi” . Klub istnieje w mieście od kilku lat i pomaga ludziom mającym problemy z radzeniem sobie w życiu. Uczy ich i odbudowuje ich umiejętności uczestniczenia w życiu społeczności lokalnej, wspiera w powrocie do pełnienia ról społecznych, w szukaniu pracy, podnoszeniu kwalifikacji.
O tym, jak wygląda praca z tegoroczną grupą beneficjentów unijnego projektu mówi Ewa Januła-Gniadek, koordynator Klubu Integracji Społecznej Centrum
• Jakie są cele waszej pracy z uczestnikami zajęć? 
– Działamy, by zmienić ich świadomość. Temu służy diagnoza, również diagnoza potencjału zawodowego. Dysponujemy standaryzowanymi testami: kompetencji społecznych, preferencji. Testy wykonuje psycholog. Ich wyniki pokazują w jakich obszarach dana osoba ma predyspozycje, żeby szukać pracy, a w jakich raczej nie.
• Kim są beneficjenci programu?
– To ludzie bezrobotni, bezdomni, niepełnosprawni, korzystający ze wsparcia Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Jest ich obecnie czterdziestu.
• W jaki sposób zostali wyłonieni? 
– Pracownicy socjalni MOPS wyłonili potencjalnych kandydatów, potem komisja wyłoniła tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy. Zazwyczaj to ludzie długotrwale bezrobotni, opiekujący się osobą zależną, niepełnosprawni, bezdomni, po zakończonym leczeniu odwykowym.
• Na czym polega wasza praca z nimi?
– Po indywidualnym i grupowym zdiagnozowaniu uczestników programu, na podstawie diagnozy razem z beneficjentem budujemy plan działania. Określamy ścieżkę, jaką musi pójść, aby osiągnąć efekt powrotu na rynek pracy. Następne są działania terapeutyczne i edukacyjno-pomocowe. To rozmowy z terapeutą lub psychologiem, podczas których skorzystać można
z wsparcia lub porady. Zajęcia edukacyjne są przeważnie grupowe. Pierwszy jest trening umiejętności społecznych.
• Jak wygląda taki trening? 
– Wyłaniane są grupy, których członkowie stawiani są wobec różnych sytuacji jakie zdarzyć się mogą w życiu. Ćwiczą po kolei każdą umiejętność. Jeśli jest to na przykład umiejętność komunikacyjna, dowiadują się jak powinna ona wyglądać, jaki to jest dobry słuchacz. Ćwiczą komunikację typu „ja”, parafrazowanie, komunikację niewerbalną, asertywność, sprawdzają jak reagują w kontaktach z innym człowiekiem. Jednocześnie odbywają się warsztaty edukacyjne, na przykład wychowawcze, bo dużo jest kobiet, które mają małe dzieci. Trwa też grupowe poradnictwo zawodowe, podczas których dowiadują się między innymi jak zachować się podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Zajęcia są trzystopniowe. Na pierwszych dostają konkretne informacje, jak wyglądają list motywacyjny, CV, jakie dokumenty należy przynieść, jakie mogą być pytania. Następnie przychodzą tutaj na rozmowę. Jej przebieg jest filmowany. Rozmowę prowadzi rekruter, trzeba się na nią stosownie ubrać, przynieść wszystkie dokumenty aplikacyjne, które wcześniej uczą się u nas pisać. Kolejny etap to wspólna analiza i ocena. Uczestnicy rozmów oglądają na filmie jak się zachowali i dyskutujemy co zrobili dobrze, a co nie tak jak należy, co trzeba zmienić. Oceny dokonuje cała grupa.
• Jakie jeszcze proponujecie działania edukacyjno-pomocowe? 
– Trening w poszukiwaniu pracy i trening podstaw obsługi komputera. Pierwszy to właśnie warsztaty, a do nauki obsługi komputera mamy dwa stanowiska, na których uczymy od A do Z jak obsługiwać programy podstawowe, jak założyć skrzynkę mailową, jak korzystać z internetu. Każdy musi sam napisać swoje dokumenty potrzebne do ubiegania się o pracę. Czasem trwa to trzy miesiące, czasem miesiąc, ale są efekty. Jak ma dokumenty, tworzy skrzynkę mailową
i rozsyła na portale związane z pracą. Po prostu sami drogą elektroniczną szukają pracy.
• Uczycie ich także jak spędzać wolny czas?
– Oczywiście. W tym celu organizujemy zajęcia zarówno w klubie, jak i poza nim. Idziemy do teatru, kina, na wystawę. W klubie rozmawiamy i uczymy się na przykład tradycyjnego przygotowywania świąt. Na początku przeprowadzamy ankietę na temat sposobu spędzania wolnego czasu. Wynika z niej, że najczęściej wypełniała go „codzienność”, opieka nad dziećmi lub „wyjście na łono natury”, cokolwiek to znaczy, lub oglądanie telewizji. Ewentualnie praca
w ogrodzie lub spotkania ze znajomymi, ale to nieliczne przypadki. Ponad 70 procent to codzienność i wyjście na łonie natury. Na pytanie: „Co zrobiłbyś, gdybyś miał cały dzień tylko dla siebie?” uczestnicy programu odpowiadali, że spędzaliby dzień samotnie w domu, wyszli na łono natury, poddali się zabiegom upiększającym lub sprzątali. O ewentualnym wyjściu do kina czy teatru pomyślały cztery osoby. Często wynika to oczywiście z braku funduszy, ale i z braku potrzeb podobnych rozrywek.
• Czy są efekty waszych działań?
– Tak. Większość z naszych podopiecznych to panie, które nie pracują, bo opiekują się dziećmi. Wielu z nich wystarczy dać do ręki narzędzia, by z nich skorzystały, by poszły na szkolenia zawodowe, zdobyły fach i pracę, zmieniły na lepsze swoje życie. Niezależnie od projektu „Bielsko-Biała łączy ludzi” w Klubie Integracji Społecznej działamy podobnym programem od roku 2004. Widzimy efekty. Są panie, które idą do pracy, choćby na pół etatu, są takie, które się uczą.
• Na jakim etapie pracy jesteście z tegoroczną grupą beneficjentów projektu unijnego?
– Na etapie diagnozowania, terapeutycznych spotkań indywidualnych i nauki obsługi komputera.
• Wśród beneficjentów dominują kobiety czy mężczyźni?
– W ubiegłym roku mieliśmy tylko jednego mężczyznę, w tym roku jest ich kilkunastu
w 40-osobowej grupie.
Klub Integracji Społecznej Centrum
ul. Piastowska 4 tel. 033-819-24-95
czynny we wtorek od 8.00 do 16.00
w pozostałe dni robocze od 7.30 do 15.30