Kolorowy parasol

 

 

     Najlepiej być pięknym, młodym, zdrowym, mądrym i na dodatek bogatym. Każdy o tym marzy, ale jak wiemy ideał zsumowany ze szczęściem zdarza się w życiu rzadziej niż kumulacja w totolotku. Życie jest barwne, ale szarość dość często w nim występuje. Niedobrze gdy brak kolorów dominuje, szczególnie gdy dotyczy to najmłodszych. Szarość bowiem ma tendencje do rozrastania się i pozostawania na dłużej. Nie dziwi zatem, że symbolem placówki, która tym razem jest bohaterem niniejszego felietonu, jest kolorowy parasol rozpostarty nad głowami czwórki dzieci. Mowa o Środowiskowym Centrum Pomocy w Bielsku-Białej. Pod jego skrzydłami na terenie miasta funkcjonuje trzynaście placówek. Najwięcej, bo aż osiem jest świetlic środowiskowych. Do tego dochodzą trzy świetlice socjoterapeutyczne oraz dwa kluby młodzieżowe. W placówkach tych opiekę znajduje prawie 400 dzieciaków. Nie sposób pisać o specyfice każdej z nich, bo znajdują się w różnych dzielnicach, działając w zróżnicowanych środowiskach i otoczeniu. Tym razem skupię się więc na ośrodkach działających w obrębie Wapienicy, Śródmieścia Bielsko oraz Osiedla Grunwaldzkiego. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Czas na Osiedla powstaje i jest kolportowany na tym właśnie terenie, a dzieci ze świetlic wraz z instruktorami od początku włączają się w działania tutejszych Programów Aktywności Lokalnej, tworzonych w ramach unijnego projektu „Bielsko-Biała łączy ludzi”. Aby jednak pojąć, jak duży obszar działań obejmuje funkcjonowanie tychże placówek, trzeba wpierw wiedzieć, czym się zajmują i w jakim celu powstały. - Świetlica Środowiskowa jest placówką wsparcia dziennego dla dzieci i młodzieży, która ma pomagać rodzicom
w wypełnianiu ich funkcji opiekuńczo-wychowawczych, szczególnie tych, którzy z różnych powodów mają z tym problemy. 
Nasze świetlice pomagają dzieciom w nauce, zapewniają rozwój zainteresowań, dają możliwość uczestnictwa w ciekawych programach i projektach oraz organizują wolny czas. Bardzo duży nacisk kładziemy na profilaktykę i sport. Pokazujemy dzieciakom alternatywne sposoby na wspólne zdrowe i ciekawe spędzenie czasu. Ma to jednak również kształtować ich postawy, a w przyszłości osobowość. Nie ma co bowiem ukrywać. Dzieci w swoich środowiskach często spotykają się ze złymi przykładami. Świadomi rodzice często sami to zauważają i przyprowadzają do nas swoje pociechy. Sygnały jednak płyną również ze szkół, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a nawet policji. Nie oznacza to jednak, że do naszych świetlic uczęszcza tylko młodzież trudna, czy źle się ucząca. Dosyć często bywa bowiem tak, że ktoś przyprowadza swojego kolegę lub koleżankę, bo wie, że tu jest wesoło i ciekawie. Różne bywają motywacje, a nuda także się do nich zalicza. Nam zaś zależy, aby dzieciaki czuły się tu dobrze, a rodzice mieli pewność, iż ich latorośl jest w dobrych rękach 
- mówi dyrektorka Środowiskowego Centrum Pomocy Anna Olszowska.


Działalność Centrum jest finansowana z Gminnego Programu Przeciwdziałania Alkoholizmowi. Placówka jest niezależną jednostką gminną, ściśle współpracującą z innymi miejskimi instytucjami. Pozwala jej to czynnie uczestniczyć również w programach i projektach zewnętrznych. Stąd właśnie kilka lat temu zrodziła się współpraca z bielskim MOPS-em. Projekt „Bielsko-Biała łączy ludzi” jest tego najlepszym przykładem. Wapienica była pierwszą bielską dzielnicą, w której tak naprawdę rodził się miejski Program Aktywności Lokalnej. Działająca tam Świetlica Środowiskowa od początku włączała się w różne działania. Współorganizowała Dzień Seniora przygotowując np. zaproszenia oraz upominki dla osób starszych mających uczestniczyć w tym święcie. Podopieczni Świetlic Środowiskowych działających przy ulicach Sobieskiego i Startowej brali udział w festynie z okazji Dnia Wapienicy. Wspólnie z rodzicami przygotowywali kiermasz ciast oraz wyrobów artystycznych. Uczestniczyli także w malowaniu twarzy dzieciom w grach i zabawach. Również pierwszy wapienicki średniowieczny program profilaktyczny z cyklu „Rycerze nie biorą”, realizowany ze środków z Miejskiego Programu przeciwdziałania narkomanii, odbywał się przy ich udziale. W ramach przygotowanego przez MOPS projektu „Zagraj z nami” dzieci ze świetlicy mieszczącej się na osiedlu socjalnym wraz
z rodzicami i grupą społeczników z Wapienicy wspólnie porządkowali teren, na którym później zmodernizowali podwórkowe boisko piłkarskie. Co roku zresztą właśnie na tym obiekciekontynuując projekt wspomniany projekt, z działaczami LKS Zapora, samorządowcami i lokalnymi sponsorami organizowane są letnie turnieje piłkarskie. Aby w okolicy było bardziej kolorowo, podopieczni świetlicy cebulkami tulipanów i żonkili obsadzili rabatki osiedlu.

Spośród trzech Świetlic Socjoterapeutycznych działających w Śródmieściu Bielsko, dwie znajdują się na terenie objętym Programem Aktywności Lokalnej. Trzecia sprawuje opiekę nad małymi dziećmi, które ze względu na wiek nie mają możliwości działać tak, jak ich więksi koledzy. Za to w ramach Środowiskowego Centrum Pomocy funkcjonuje tu również Klub Młodzieżowy i on także jest bardzo aktywny. - Wszyscy mieszkańcy centrum miasta słyszeli już chyba o „Ulicznej Paradzie Teatralnej w Śródmieściu Bielsko”. Nasze dzieci do trzech ostatnich przygotowywały się wyjątkowo pilnie. Pod okiem instruktorów przez kilka miesięcy, w ramach zajęć Programu Aktywności Lokalnej brały udział w specjalnie zorganizowanych warsztatach teatralnych. Finał tych zajęć za każdym razem kończył się występem na deskach Teatru Polskiego. Nasi mali aktorzy występując przez pełną salą mogli się poczuć jak prawdziwe gwiazdy. Dodając do tego, że publiczność to również rodzice i dziadkowie, nie trzeba mówić jaki ma to wpływ na budowanie ich własnej wartości. Parada Teatralna powstała zresztą m.in. z ta myślą. Tworzą ją dzieci i to one są jej prawdziwymi bohaterami - dodaje Anna Olszowska. Dzięki współpracy z pracownikami MOPS-u realizującymi projekt „Bielsko-Biała łączy ludzi” w ubiegłym roku w Śródmieściu Bielsko podopieczni Środowiskowego Centrum Pomocy mogli wziąć udział w projekcie profilaktycznym „Nie biorę - na co mi to”. Uczestniczyły w nim dzieci i młodzież z dwunastu placówek wsparcia dziennego w wieku 8–18 lat. Kształtowanie osobowości, rozwój zainteresowań oraz poznawanie ciekawych sposobów spędzania wolnego czasu z dala od narkotyków to jego główne założenia. W ramach projektu zorganizowano cykl warsztatów fotograficznych. Młodzi ludzie mogli podczas nich dowiedzieć się, w jaki sposób wykorzystać aparat fotograficzny lub choćby telefon, aby ich prace nie były tylko zwykłym pstrykaniem zdjęć, a kreatywnym i przemyślanym działaniem. W ramach projektu „Nie biorę na co mi to” zorganizowano również cyklem czterech warsztatów profilaktycznych, prowadzonych przez trenerów ze Stowarzyszenia Epsilon. Dzieci i młodzież miała również możliwość uczestnictwa w prowadzonych przez profesjonalistów ze Studia Tańca „South Motion” zajęciach tanecznych.

Wymienienie wszystkich działań podejmowanych wspólnie w ramach projektu „Bielsko-Biała łączy ludzi” w niniejszym artykule jest chyba niemożliwe. Warto jednak dodać, że dzięki uczestnictwu przedstawicieli Środowiskowego Centrum Pomocy w spotkaniach koalicjantów Programu Aktywności Lokalnej, dzieci wraz z instruktorami wiedzą co dzieje się w najbliższej okolicy. Z dużym wyprzedzeniem mogą zgłaszać swój akces do kolejnych przedsięwzięć. Tak zresztą dzieje się i teraz, bowiem następna grupa dzieciaków ze świetlic środowiskowych pod okiem zawodowego instruktora przygotowuje w Kubiszówce nowy spektakl na zbliżającą się Uliczną Paradę Teatralną w Śródmieściu Bielsko. 

Środowiskowe Centrum Pomocy prowadzi także własne działania. Jest ich zdecydowanie więcej. Ze względu na ograniczenia objętościowe naszego kwartalnika, jest to chyba jednak temat na osobną opowieść. - Działań prowadzonych wspólnie w ramach projektu „Bielsko-Biała łączy ludzi” jest naprawdę wiele. Jedne są bardziej sformalizowane inne mniej, ale idea wciąż pozostaje niezmienna. Wspólnie z pracownikami Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej chcemy włączać się nie tylko w działania czysto wychowawcze. Zależy nam również na tym, aby wszystkim mieszkańcom Bielska-Białej żyło się wygodniej i łatwiej, a to jest możliwe m.in. dzięki działaniom całej naszej wspólnoty. Jeśli nasze dzieciaki mogą się w to jakoś włączyć, z korzyścią dla wszystkich, to tylko można przyklasnąć. Projekt „Bielsko-Biała łączy ludzi” umożliwiając nam wszystkim tego typu przedsięwzięcia tworzy nad nami jeden wielki kolorowy parasol, podobny do tego, który występuje w naszym logotypie - dodaje Anna Olszowska szefowa Środowiskowego Centrum Pomocy w Bielsku-Białej.

Kończąc zbierać materiał do niniejszego tekstu, już właściwie na odchodnym zadałem dyrektorce placówki dodatkowe pytanie. Co dla niej i jej instruktorów jest najlepszą nagrodą za codzienną, często trudną i pochłaniającą pracę z dziećmi? Oczekiwałem być może jakichś pompatycznych deklaracji o wypuszczaniu w świat „dobrych nowych obywateli” lub czegoś podobnego. Usłyszałem za to coś bardziej subtelnego. O powrotach po latach byłych wychowanków, którzy ze swoimi paniami chcą się podzielić wiadomościami o zdaniu egzaminu na studia lub urodzinach własnego dziecka. Opowiedziano mi też o wychowankach, którzy będąc już rodzicami, sami przyprowadzają do świetlic swoje dzieci. Wszyscy tu zdają sobie chyba sprawę, że świata w pojedynkę zmienić się nie da. Można jednak zmieniać nastawienie do niego pojedynczych osób. Jeśli w którymś momencie to się im udaje, to jest chyba największa nagroda.